2019

Znowu jechał na Ukrainę. Żelbetonowe monstrum postkomunistycznego zakładu karnego ziało pustką z okien. Zrobili już wszystko. Sprawdzili wszystkie triki i każdą modę i wypróbowali tony bawełny rodzimego Miasta Włókniarzy Okazało się, że nie trzeba się stresować. Ludziom to po prostu się podoba. Nie trzeba wciskać że to z 1986. Nie trzeba nawet myśleć o nowej kolekcji. Wszystko płynie. A jak jest dobre to płynie ciepły strumień. I nie do ust, ale raczej wokół głowy i skroni. Bezkonfliktowo. Uśmiech i radość. A kasa? Ważna ale nie najważniejsza, i tak świat jest Twój. Bogowie uśmiechnęli się.

#makepogocoreagain

Fot. Paweł Tichoniuk, Staszek w rurze, Łódż 2018.